Klimatyzatory lub lody znikające ze sklepów to jedna strona gorącej pogody. Z drugiej strony spada wydajność pracowników, a elektrownie są przeładowane.

Na krótki okres czasu wysokie temperatury powodują większą sprzedaż wody lub lodów, ale z drugiej strony gospodarka cierpi, na przykład z powodu niższej wydajności pracowników. Wysokotemperaturowe zmuszają firmy – od biur po sklepy – do inwestowania w klimatyzację, która następnie pokrywa codzienne koszty.

Co jest dramatycznym problemem dla niektórych ludzi, może być szansą dla innych. Letnie upały to bezpłatna kampania reklamowa dla branży HVAC (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja). Systemy klimatyzacji są już standardowym wyposażeniem nowych budynków biurowych. Firmy instalacyjne szacują, że około 20-30 % właścicieli domów jednorodzinnych również decyduje się na ich instalację.

Upał jest tradycyjnie wykorzystywany przez producentów soków, napojów i wód mineralnych, których pijemy coraz więcej. W zeszłym roku potrzebowaliśmy 2,2 miliarda litrów napojów gazowanych i około 3,4 miliarda litrów wody butelkowanej, aby ugasić nasze pragnienie. W tym roku to za mało. Browary, dla których ukrop jest manną z nieba, nie ukrywają radości.

Ponieważ kwestia pogody ma dla browaru fundamentalne znaczenie, firma nie pozostawia wszystkiego losowi. Próbuje przewidzieć temperaturę i zaplanować produkcję i sprzedaż za pomocą modeli pogodowych.

Zarządzanie ryzykiem pogodowym jest coraz powszechniejszą praktyką w polskich firmach. Narodziła się nowa specjalność – konsultant ds. Klimatu. Klimat staje się coraz bardziej kapryśny, a biznes jest coraz bardziej wrażliwy na takie wahania. Nawet niewielkie zmiany pogody przekładają się na utracone lub utracone miliony. Obsesja cięcia kosztów sprawiła, że procedury firmy dostosowały się do pogody. Każde zaburzenie powoduje fatalne konsekwencje. Ponieważ dostawa nie dotarła na czas, wiatr zniszczył linię energetyczną, woda zalała magazyn itp. Tymczasem będzie coraz więcej takich zjawisk.