Czy idea zrównoważonego rozwoju w korporacjach znika, czy też zyskuje na znaczeniu?

Choć wydaje się to zaskakujące, oba poglądy są prawdziwe. Firmy już nie ignorują ekologii – w większości dużych przedsiębiorstw jest ktoś, kto koncentruje się na tych sprawach, przynajmniej częściowo. Dlatego menedżerowie mogą uczciwie powiedzieć MIT, że problem jest w ich porządku obrad. Jednak gdy ekologia jest odpowiedzialna tylko jednej osoby lub jednego działu w organizacji, nie jest zaskakujące, że jednocześnie odczuwamy pewne spowolnienie. Ekologia przestała być modnym, nowym trendem i stała się kolejną sprawą, którą należy obserwować: dla wielu jest to kolejna rzecz do odhaczenia.

Jest to jednak bardziej jak koncepcja „jak”, a także jakość i innowacja. Jest to sposób na stworzenie najwyższej wartości, gdy jest ona mocno osadzona w całej organizacji. Oczywiście firmy mają oddzielne działy i specjalistów w zakresie jakości, badań i rozwoju, ale większość zaangażowanych firm wdraża tego rodzaju myślenie w każdym aspekcie swojej działalności. Takie podejście do zrównoważonego rozwoju powinno rodzić się w całej organizacji. I tak jak w przypadku jakości, nie chodzi tylko o nadzieje etyczne czy aspiracyjne.

Ograniczenia zasobów i rosnące ceny towarów, rosnące oczekiwania nabywców, pracowników i konsumentów, ryzyko poważnych zakłóceń ciągłości działalności ze względu na problemy z dostawami wody, zmiany klimatu lub problemy pracowników w łańcuchu dostaw …Lista czynników wywierających presję wzrasta każdego dnia.

Wszystkie te kwestie wymagają „pełnego pokrycia” we wszystkich aspektach działalności firmy. W świecie zrównoważonego rozwoju mantrą stało się stwierdzenie, że ekologia powinna być zadaniem dla każdego. Oczywiście jest to prawdą, ponieważ wykrywanie ryzyka i innowacje często spadają na tych, którzy są najbliżej „ziemi” (podpowiedź: rzadko jest to najwyższe przywództwo). W większości firm nie ma jednak znaczących działań..